Brak pola wspólnej uwagi – pierwszy objaw zaburzeń u dziecka

Czy można wykryć problemy rozwojowe u dziecka przed pierwszym rokiem jego życia? Okazuje się, że tak.  Wystarczy sprawdzić czy umie budować pole wspólnej uwagi.

Pole wspólnej uwagi

     Pole wspólnej uwagi to zjawisko występowania trójstronnej relacji pomiędzy dwiema osobami a trzecim obiektem. Umiejętność jego budowania objawia się poprzez kierowanie uwagi rozmówcy na to co nas obecnie interesuje. Np. kiedy dziecko popatrzy na ptaszka i chce zwrócić na niego uwagę mamy, pokazuje go palcem. Zasada ta działa dwustronnie i również dziecko pokieruje wzrok w stronę ptaszka, kiedy mama go wskaże lub choćby na niego popatrzy. Umiejętność budowania pola wspólnej uwagi u prawidłowo rozwijającego się dziecka, powinna pojawić się już w dziewiątym miesiącu życia.

Pole wspólnej uwagi

Kiedy zaczyna się problem?

     Rodzice, którzy przychodzą na diagnozę z 2-, 3-letnimi dziećmi, zazwyczaj jako najbardziej niepokojące zachowanie podają: „dziecko nie mówi”,  „mówi mało”, „używa tylko kilku słów”. Jednak nie zdają sobie sprawy, że problem pojawił się wcześniej, niż etap, kiedy dziecko powinno zacząć wypowiadać pierwsze słowa. Zanim rozwinie się język musi pojawić się umiejętność normatywnego budowania pola wspólnej uwagi – dziecko powinno patrzeć na twarz mamy, na jej oczy. Powinno pokazywać palcem, nawiązywać z rodzicem pierwsze, prymarne relacje.

     Mózg dziecka do trzeciego roku życia jest bardzo plastyczny i jesteśmy w stanie go zmienić odpowiednio bodźcując i zwracając uwagę na ważne umiejętności dziecka. Niestety działa to również w drugą stronę, tak samo jak mózg jest plastyczny, jest tak samo słaby i podatny na złe stymulacje (np. trzygodzinny seans bajeczek dla rocznego dziecka).

Pole wspólnej uwagi

Dlaczego nikt nie zwraca na to uwagi?

     Brak normatywnego budowania pola wspólnej uwagi bardzo łatwo jest usprawiedliwić. Nie zrobił babci pa pa! bo ma zły humor, bo chce mu się siku, bo zapomniał. Nie popatrzył na ciocię, która mówiła do niego, bo jest głodny, czy nie lubi cioci. Nie reaguje na swoje imię, bo jest taki uparty. I tak dalej. Dopiero w momencie, kiedy „inne dzieci mówią, a on ani słowa” rodzice zaczynają się niepokoić. Dopiero wtedy dostrzegają problem, który jednak zaczął się dużo wcześniej.

     Dziecko nie zacznie mówić jeśli nie będzie skupiało wzroku na twarzach. Dziecko nie zacznie robić pa pa! jeśli nie będzie potrafiło pokazać palcem, gdzie jest mama. Nie musimy czekać do 2, 3 roku życia, aby dostrzec objawy zaburzeń. Już obserwując umiejętność budowania pola wspólnej uwagi, możemy sprawdzić czy dziecko rozwija się prawidłowo.

     Budowanie pola wspólnej uwagi, kontakt wzrokowy, umiejętność patrzenia na twarz drugiego człowieka i próba odczytania z niej emocji, stanów, reakcji to sprawności, w które każde dziecko wyposażone jest przez ewolucję. Po urodzeniu te umiejętności tylko się rozwijają i stają się bardziej rozbudowane. Już miesięczne dziecko patrzy chętniej w oczy, gdyż wie, że to jest źródło informacji o drugim człowieku. Dziecko zaburzone, chętniej patrzy np. na piłkę czy autko. Bardziej interesujące są dla niego przedmioty, nie ludzie.

     Dzięki pracy z dziećmi z autyzmem czy zespołem Aspergera wiem, że bardzo trudno je jest nauczyć patrzeć na twarz. Często, nawet sytuacja w której moja twarz jest bardzo blisko twarzy dziecka, nie wywołuje u nich naturalnego spojrzenia. Pacjent woli wówczas obserwować kubek, czy światło odbijające się w oknie.

Pole wspólnej uwagi

Brak budowania pola wspólnej uwagi przez dziewięciomiesięczne dziecko to pierwsza oznaka problemów rozwojowych!

     Mając świadomość tak wielkiego wpływu na rozwój dziecka w tych pierwszych latach, możemy zapobiec zaburzeniom, a na pewno w pewnym stopniu je zmniejszyć. Brak pola wspólnej uwagi u dziewięciomiesięcznego dziecka może skutkować w przyszłości zaburzonym rozwojem komunikacji językowej, zaburzeniami poznawczymi, a w przyszłości nawet nieumiejętnością funkcjonowania w społeczeństwie.

     Dzieci rozwijające się normatywnie posiadają naturalną tendencję do kierowania uwagą dorosłych. Patrzą na twarz mamy czy taty, obserwują ich reakcję i naśladują. Jest to pierwszy, niewerbalny sposób komunikacji, który w przyszłości zastąpią słowa. Brak lub wycofanie takich zachowań powinno być dla rodzica niepokojące. Już dziewięciomiesięczne dziecko, które nie wykazuje takich umiejętności, nie patrzy, traktuje rodziców instrumentalnie, nie naśladuje, nie buduje pola wspólnej uwagi nie będzie w późniejszych latach rozwijało języka.

Jak sprawdzać pole wspólnej uwagi:

  • Po pierwsze obserwuj czy dziecko patrzy na twoją twarz, czy próbuje odczytywać z niej emocje, reakcje i stany. Czy widzi, że ludzka twarz, a szczególnie oczy, to ekran, z którego pochodzą bardzo ważne komunikaty. (Więcej o kontakcie wzrokowym: https://www.papuga.com.pl/kontakt-wzrokowy-u-dziecka/)
  • Po drugie, sprawdź czy dziecko pokazuje palcem, czy używa tego gestu w celu komunikacji z mamą czy tatą. (Więcej o geście wskazywania palcem: https://www.papuga.com.pl/gest-wskazywania-palcem-u-dziecka/).
  • Po trzecie, spróbuj zaobserwować, czy dziecko próbuje naśladować twoje czynności, czy jest zainteresowane tym co robi mama i tata. Czy potrafi zrobić kosi kosi po prezentacji, czy samej słownej zachęcie.
  • Po czwarte, sprawdź dziecko powtarza czynności, kiedy widzi, że mama czy tata motywują go to tego bijąc brawo. Zazwyczaj normatywnie rozwijające się dzieci kilkadziesiąt razy zrobią kosi kosi” widząc, że cieszy to mamę czy tatę.

Drodzy Rodzice i Terapeuci, a także Babcie, Ciocie i Dziadkowie,

przyglądajcie się uważne zachowaniom małego człowieka, który dorasta w Waszym otoczeniu. Brak powyższych umiejętności może być oznaką zaburzeń rozwoju, jak spektrum autyzmu, alalia czy zespół Aspergera. 

4 komentarze do wpisu „Brak pola wspólnej uwagi – pierwszy objaw zaburzeń u dziecka”

  1. Takie artykuły są bardzo potrzebne. Mogą pomóc rodzicom, którzy nie są specjalistami w dziedzinie rozwoju dzieci, a przecież chcą, zeby ich maluch rozwijał się prawidłowo. O polu wspólnej uwagi nie slyszy sie zbyt wiele, a szkoda.

Dodaj komentarz