Lekarstwo na autyzm. Przed użyciem zapoznaj się z treścią poniższego wpisu, bądź skonsultuj się z logopedą lub neurologopedą.

Tabletki na mowę i dwa zakończenia historii

Zdarza się, że u logopedy pojawiają się rodzice z dzieckiem z autyzmem, z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, zespołem Aspergera czy alalią i pytają czy są na to jakieś lekarstwa, tabletki, witaminy. Spotkałam się już z informacjami, że pan doktor X przepisał tzw. tabletki na mowę. Dociekam, co to za cudo. Zazwyczaj okazuje się, że to suplementy diety, preparaty poprawiające wydolność mózgu czy wersja najgorsza: Neospasmina.

Ale jak to? Otóż historia wygląda następująco. Zaniepokojona zazwyczaj matka, podczas wizyty u pediatry zgłasza problem z dzieckiem. Maluch krzyczy, nie reaguje na swoje imię. Wcześniej mówił pierwsze słowa, nagle przestaje. Rodzice często słyszą, że to bunt, że wyrośnie. Bywa, że dostają receptę na  delikatny, oparty na naturalnych składnikach „wyciszacz” – melisę lub silniejszy – Neospasminę.

Możliwe scenariusze są dwa:

  1. Faktycznie rodzic jest przewrażliwiony i faktycznie dziecku nic nie jest. (Są tacy rodzice, są takie babcie, dziadkowie, ciocie i bliskie sąsiadki). Środki uspokajające nie zaszkodzą i wszystko wróci do normy. To jest ta lepsza wersja. Jest jednak druga…
  2. Niepokojące zachowania dziecka nasilą się, następnie trafi ono do specjalisty i wtedy padnie pytanie: Dlaczego państwo tak długo zwlekali? 

Oczywiście, nie mówię, że każdy pediatra jest zły. W żadnym wypadku. Jeśli jednak, droga matko/drogi ojcze zauważasz, że zachowanie twojego dziecka zmieniło się na gorsze, rusz się i z kimś to skonsultuj. To ty wiesz najlepiej, gdyż od momentu przyjścia na świat jesteś prawie całą dobę ze swoim dzieckiem i rozpoznajesz pięć różnych rodzajów jego płaczu. Znasz to dziecko na wylot. Jeśli cię coś martwi, to znaczy, że trzeba o tym porozmawiać.

Ciąg dalszy historii…

Pada diagnoza, dziecko ma zaburzenie np. alalię/autyzm/dyslalię.

Co teraz?

Otóż moi drodzy, jest jedno lekarstwo na zaburzenia u dzieci. Wiecie jakie? Terapia. Terapia, czyli stymulacja wszystkich funkcji poznawczych dziecka i nadrabianie rozwojowych braków. Ćwiczenia, często dla dziecka trudne i mozolne, wielokrotnie powtarzane, aż do skutku, aż załapie.

  • Nie ma tabletek na mowę.
  • Nie ma syropu na echolalie.
  • Nie ma maści na fiksacje.
  • Nie ma zastrzyku, który zaprogramuje dziecku język i sprawi, że będzie ono utrzymywało kontakt wzrokowy.

Lekarstwo na autyzm

Nie ma, żartowałam w tytule. Przepraszam, jeśli ktoś uwierzył i pobiegł do apteki.

Jeśli komuś uda się wynaleźć leki na zaburzenia rozwojowe u dzieci otworzę logopedyczną aptekę, a na półkach zamiast zabawek, klocków, sorterów i układanek, będą leżały te cudowne, nieistniejące jeszcze medykamenty.